fbpx
Dlaczego warto mówić o tym, co nam nie pasuje

Dlaczego warto mówić o tym, co nam nie pasuje

Ostatnio byłam ze znajomymi na wyjeździe w górach. Po ciężkim dniu (wdrapywanie się pod górkę w strugach deszczu) część grupy zaległa na kanapie przed kominkiem, a dwie osoby poszły na zewnątrz rozpalać grilla. Minęła godzinka (no może troszkę dłużej – bo ekipa na kanapie zdążyła wypić już dwie butelki wina 😉 kiedy z zewnątrz przyszła koleżanka i rzucając gromami powiedziała: Jak Wam się nie chciało grilla to trzeba było od razu powiedzieć!

Atmosfera zrobiła się napięta.

 

Dlaczego o tym pisze?

Bo to klasyczny przykład zamęczania się.

Moja koleżanka frustrowała się marznąc samotnie na grillu, mając nadzieję, że inni się zorientują. A im dłużej stała na zewnątrz, tym bardziej pozostali środku się nie domyślali. I tak się krańcowo wymęczyła, że aż wybuchła.

A mogła przy pierwszym odczuciu niezadowolenia przyjść i powiedzieć, o co jej chodzi.

 

Pamiętaj – dopóki nie powiesz drugiej stronie o co Ci chodzi nie masz prawa oczekiwać, że się sama domyśli.

 

No feedback is a feedback.

 

Jeśli ktoś nie dostaje informacji zwrotnej, że coś robi źle, że coś nam nie odpowiada to ma pełne prawo założyć, że robi wszystko prawidłowo.

 

Czasem przekazywanie informacji zwrotnych jest niełatwe a mówienie wprost wymaga odwagi, ale w rezultacie ułatwia Tobie i innym życie. W ten sposób zmieniasz swoje otoczenie na lepsze i uczysz kogoś jak chcesz, żeby Cię traktował.

 

Na koniec historyjka z życia:

Zbliżały się urodziny świeżo poślubnej żony, to były pierwsze urodziny, które obchodzili razem. Kolacja, kwiaty i oczywiście prezent. Duże pudełko. Pierwsza myśl żony: Może jakaś torebka. Żona z niecierpliwością otwiera pudełko, a tam … mikser.

 

No i teraz dwa możliwe scenariusze:

  1. a) Nic nie mówi, uśmiecha się na siłę (tudzież mówi: Jaki śliczny mikser, zawsze o takim marzyłam 😉 – i na następne urodziny dostaje dajmy na to … odkurzacz 🙂
  2. b) Mówi wprost, daje nieprzyjemną informację

 

I tak właśnie było w tym wypadku. Żona podziękowała, ale też wprost powiedziała, że spodziewała się czegoś bardziej … osobistego i że jest zdziwiona prezentem. To otworzyło możliwość rozmowy o oczekiwaniach. Okazało się, że w rodzinie męża mama zawsze dostawała prezenty związane z kuchnią, sprzątaniem, coś bardzo praktycznego. W rodzinie żony prezenty zawsze były wyszukane, coś takiego o czym ktoś marzył, ale nie pozwoliłby sobie na kupienie tego: kosmetyk, perfumy, torebka, etc.

Ujawnienie tej różnicy pozwoliło na skorygowanie idei prezentu. Pozwoliło też młodej parze nauczyć się jak mają się traktować – w tym przypadku, jakie prezenty otrzymywać.

Koniec tej historii jest taki, że za rok zamiast drobnego AGD żona w prezencie dostała … perfumy 🙂

 

O Autorze

Ela Cwynar-Budzińska

Jestem psychologiem, trenerem biznesu i coachem. Uczę komunikacji, bo wszystko, co w życiu ważne zaczyna się od rozmowy.

Powiązane Wpisy
0 comments

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *